Dzisiaj we wczesnych godzinach popołudniowych w centrum Pruszkowa doszło do poważnej awarii sieci gazociągowej. Restauracja Mc’Donald została zagrożona totalną destrukcją. Zabrakło jedynie płonącej zapałki, niedopałka papierosa, bądź jakiego kolwiek innego źródła ognia, by z Maca został jedynie krater.

Grupie robotników zachciało się pomachać kopareczką, w miejscu gdzie przebiega żyła gazowa. Niepostrzeżenie operator koparki zautomatyzowanej dokonał uszkodzenia rury. Jak nie trzasło, jak nie hukło, rura poszła. Po kilku chwilach w promieniu stu metrów był wyczuwalny intensywny zapach gazu.


Akcja ratunkowa rozpoczęła się szybko. Wpierw przyjechało kilka jednostek straży pożarnej, rozpoczęli oni wstępne zabezpieczenie terenu zagrożonego, zamykając ruch uliczny na jednym pasie ul. Wojska polskiego.


Stosunkowo szybko pojawiła się policja, która zamknęła ruch uliczny na całej szerokości Wojska polskiego, od szkrzyżowania z ulicą Niepodległości, aż do świateł przy Zniczu. Ruch uliczny w Pruszkowie został sparaliżowany, ulica Wojska polskiego przypominała Ghost City, natomiast równoległa do niej ul. Prusa, niewyobrażalny, sparaliżowany Sajgon. Szczególnie z powodu braku sygnalizacji świetlnej na skrzyżowania Prusa i Kościuszki. Ruch został przywrócony zaraz po zapanowaniu nad sytuacją ulatniającego się gazu przez pogotowie gazowe. Cała akcja zakończyła się po godzinie 17.
lol ;]